Paweł ChalacisPaweł Chalacis

OK, plan był prosty - przełamać 5 godzin. Z jednej strony nie przygotowywałem się do tych zawodów jakoś specjalnie i od początku traktowałem je trochę jako trening przed Ironman w marcu. Z drugiej strony - rok temu na tym samym dystansie zrobiłem 5 godzin 17 minut i byłem po prostu ciekawy o ile szybciej mogę dobiec do mety tym razem. Koniec końcow wyszło 5 minut i 36 sekund wolniej niż planowałem, ale biorąc pod uwagę pogodę, jestem zadowolony z tego wyniku.

Przygotowanie


Tydzień przed zawodami nie był zbyt intensywny - jeden dłuższy bieg, yoga i krótkie biegi z roweru. W sobotę wyszedł całkiem ciekawy trening 20 minut basenu, 20 minut roweru i 20 minut biegu, wszystko w intesywności zawodów. Dzień przed następnymi zawodami zrobię to samo ;). Resztę dnia spędziłem na kanapie a w łóżku byłem przed 8.

W dzień zawodów wstałem o 3 rano (w nocy? W sumie noc, ciemno było :D), o dziwo wypoczęty. Wypiłem kawę i shake (banan, jagody, białko, BCAA, kofeina, migdały). Zadziałało ;)

Na miejscu byłem przed 5 rano - dość dużo czasu by wszystko sobie zorganizować i poukładać zarówno w głowie jak i obok roweru. Kask na butach do biegania, okulary w kasku, buty do biegania z talkiem, skarpetki z talkiem w butach, pas z numerem pomiędzy kaskiem a butami. Garmin włączony, miernik mocy skalibrowany, buty wpięte i przymocowane gumkami. Chwilę później stałem na linii startu z 60 innymi osobami z mojej grupy wiekowej.

Pływanie

Byłem w pierwszej fali, zaraz po zawodowcach, start o 6:25. Po nas płynęły kobiety, więc pierwszy raz chyba nie martwiłem się, że mnie druga fala staranuje w wodzie (wyprzedziła mnie chyba jedna zawodniczka). Nigdy nie czułem się lepiej podczas pływania - pozostałem skoncentrowany, dość łatwo mi się płynęło i oddychało. Cały czas widziałem też ludzi przed sobą, dzięki czemu nie musiałem wypatrywać boi. Za to okularki zaparowały do tego stopnia, że musiałem się zatrzymać i przepłukać (super zajebisty spray przeciw parowaniu... jasne!).

Czułem się naprawdę dobrze. Do czasu aż wyszedłem z wody i zobaczyłem czas - 36 minut 53 sekund. Że co? Miesiąc wcześniej zrobilem 27 minut na 1500m a teraz jest w zasadzie tak samo wolno jak rok temu? Okazało się, że wszyscy mieli słabe czasy z powodu przypływu - właściwie płynęliśmy pod prąd przez jakiś czas. Moje 37 minut dało mi 34 miejsce w grupie (rok temu byłem sześćdziesiąty). Nie tak źle!

Rower


W zasadzie nuda. Trzymałem się niskiej strefy HR (średnia wyszła 150 BPM), wysokiej kadencji (86) i mocy, którą powinienem utrzymać na pełnym dystansie (230W). Zrobiłem 2 godziny i 36 minut, co pozwoliło mi wskoczyć na 18 miejsce w grupie.

Wypiłem 2 butelki wody i butelkę elektrolitów (Extreme HydroX). Wciągnąłem 5 czy 6 żeli Torq.

Plik: http://tpks.ws/Qu3t.

Bieg


Opłaciło się biegać z roweru w ostatnich miesiącach. Biodra się nie zablokowały, nogi nie były z ołowiu (ani z waty :p). Zacząłem jednak za szybko (4:40 min/km to nie jest tempo w jakim mogę ukonczyć półmaraton, jeszcze nie). Zwolniłem po mniej więcej 4 kilometrach. Zbytnio się nie przejąłem, wiedziałem już wtedy że 5 godzin nie złamię, gdyż musiałbym przebiec najszybszy półmaraton w życiu. Trudno, poczekamy.

Problemem była temperatura. Przez wszystkie stacje szedłem i próbowałem się schłodzić, pijąc wodę i Colę i oblewając się wodą. Ciepłą wodą, dodam. Na drugim okrążeniu zaczęli dawać też zimną, ale trochę jak loteria - albo trafisz na kubek co siedział na słońcu od rana, albo nie.

Przez ostatnie 5 kilometrów poczułem się dużo lepiej i ukończyłem bieg po godzine i 48 minutach. Nie tak szybko jak chciałem ale i tak szybciej o 7 minut niż rok temu.

Na metę dotarłem po 5 godzinach 5 minutach i 36 sekundach, 12 minut szybciej niż rok temu. Czas ten dał 20 miejsce w grupie, rok temu byłem 53.

Moje tętno było zdecydowanie powyżej strefy na pełen maraton i w Marcu będę musiał biec wolniej (chyba, że jakimś cudem nabiorę więcej mocy w nogach przez następne 6 tygodni).

Plik: http://tpks.ws/25Zh.

Ironman za 6 tygodni. W przyszły weekend lecę na 4 dniowy obóz kondycyjny na południowej wyspie. Jak przeżyję :D to opiszę!